sobota, 21 marca 2015

Chapter SEVENTEEN

    Spojrzałam w górę i zauważyłam Zayn'a wpatrującego się we mnie w skupieniu.
-Wszystko okej?- Zapytał delikatnie.
-Nie, Zayn. Nic nie jest okej.- Powiedziałam ostro i szybko wstałam.- Wtedy w galerii... Przepraszam, naprawdę, nie wiem czemu tak zareagowałam. Zaczęłam się na Ciebie wydzierać jak jakaś idiotka.- Zaśmiałam się smutno. Chłopak usiadł koło mnie i oparł się o ścianę.
-Ja też przepraszam. Nie powinienem jej tu sprowadzać... No wiesz, Elsy. Jestem pewien, że nigdy już jej nie zobaczysz.
-Co?
-Skończyłam z nią. Szczerze, nawet nie wiem, czemu z nią byłem.- Zaśmiał się zdenerwowany. Zawtórowałam chłopakowi opierając głowę o ręce. Siedzieliśmy chwilę w ciszy.
-Między nami, jest okej?- Zapytałam cicho, zerkając na profil bruneta.
-Myślę, że tak. Powiedział i wstał. Popatrzyłam na niego z dołu. Chłopak wyciągnął do mnie rękę, a gdy tylko ją złapałam podciągnął mnie do góry.
-Umm... Gdzie Niall?- Spytał nieśmiało, drapiąc się po karku. Westchnęłam
cicho i z zażenowanym śmiechem wskazałam na drzwi mojej sypialni.- A-ale, że tam?- Powiedział nie dowierzając.
-Razem z Talie.- Powiedziałam, a brunet uniósł drzwi ku górze. W tym momencie, jak na zawołanie, drzwi od mojego pokoju się otworzyły i stanął w nich Niall... Niall bez koszulki... Cholera
-Hejka.- Uśmiechnął się słodko i mnie minął. Popatrzyłam na niego ze zdziwieniem, gdy schodził po schodach. Odwróciłam się z powrotem i ujrzałam Talie w krótkich szortach i koszulce blondyna. Wywróciłam oczami, a dziewczyna zachichotała. Mijając mnie, szepnęła w moją stronę.
-Nie martw się. Nie spaliśmy w Twoim łóżku. Przynajmniej nie on.- Mrugnęła do mnie i zeszła do Nialla.
-Czy tylko mnie wydaje się to być dziwne?- Zapytał Zayn wpatrując się w przytulającą się na dole parkę.
-Niestety, nie tylko tobie.- Powiedziałam przytakując.
    Siedziałam na kanapie trzymając głowę na oparciu, a nogi na kolanach Zayn'a. Film, który aktualnie leciał w TV bardzo mnie wciągnął. Nie reagowałam na nic, bo byłam zbyt przejęta fabułą. Pod koniec filmu usłyszałam dźwięk swojego telefonu. Długo się kręciłam nie mogąc wyciągnąć urządzenia z tylnej kieszeni. Po chwili jednak je wyciągnęłam i odblokowałam ekran. Dostałam sms's od... Harry'ego? Skąd on ma mój numer?
Od: Harry
Treść: Hejka, mam nadzieję, że nie zagryzłaś się z Zayn'em... Przepraszam, że Cię zostawiłem samą ale... Miałem kilka spraw do załatwienia. Wszystko okej? Będę za jakąś godzinę. :)
Po przeczytaniu wiadomości zaburczało mi w brzuchu. No tak, jeszcze nic dzisiaj nie jadłam, a zbliżała się siedemnasta.
-Idę zrobić naleśniki.- Rzuciłam i poszłam do kuchni.
    Wyciągnęłam potrzebne mi składniki na stół. Po chwili warzywa były już skrojone i ugotowane, ser starkowany, a kurczak podsmażony. Wystarczyło jedynie zrobić naleśniki, dodać farsz i zapiec z serem. Rozgrzałam patelnię i wlałam trochę ciasta. Najgorsza rzecz w życiu. Bardzo lubię gotować, jeść też, ale NIENAWIDZĘ piec naleśników. Zawsze wychodzą mi krzywe i grube. Walcząc z trzecim już naleśnikiem poczułam czyjąś obecność tuż za mną. Odwróciłam się i spojrzałam a Zayn'a błagalnym wzrokiem.
-Powiedz, że umiesz smażyć naleśniki.- Powiedziałam wskazując na patelnię. Chłopak zaśmiał się i zręcznie odwrócił naleśnika na drugą stronę podrzucając go na patelni. Uśmiechnęłam się chytrze i odsunęłam od kuchenki. Zayn miał na sobie czarną koszulkę bez rękawów, która pokazywała większość jego tatuaży i kolorowe szorty. Zapatrzyłam się na chwilę. Trudno się nie zapatrzyć
-Mam małe pytanko... Po jaką cholerę mówisz, że zrobisz naleśniki, skoro ani trochę Ci to nie wychodzi?- Z zamyślenia wyrwało mnie pytanie bruneta. Był wyraźnie rozbawiony. Ja również się uśmiechnęłam i oparłam o blat.
-Bo miałam ochotę na naleśniki z warzywami i... Szczerze liczyłam na twoją pomoc.- Zaśmiałam się chowając twarz w dłoniach.
    Wszystkie naleśniki dopiekały się już w piekarniku. Stałam na przeciwko Zayn'a nadal opierając się o szafkę. Chłopak zrobił to samo, tylko, że po przeciwległej stronie.
-Tęskniłem za Tobą.- Powiedział cicho. Popatrzyłam na bruneta, a on szybko opuścił głowę zażenowany.
-Ja za Tobą też.- Uśmiechnęłam się delikatnie. Zayn patrzył na mnie chwilę, a po chwili odepchnął sie od ściany i zbliżył do mnie. Oparł ręce o szafkę za mną, uniemożliwiając mi tym jakikolwiek ruch. Po chwili uśmiechnął się i zbliż swoją twarz do mojej. Zmrużyłam oczy i zbliżyłam się jeszcze bardziej do bruneta. Nasze wargi były milimetry od siebie...
-Ło, ło! Co tu się dzieje!- Do kuchni wparował Louis. A jakżeby inaczej. Zayn odsunął się szybko ode mnie i oboje udawaliśmy, że nic nas ie obchodzi. - Czy ja właśnie widziałem...
-NALEŚNIKI!- Krzyknęłam do salonu podchodząc do piekarnika i wyciągając z niego blaszkę. Wyjęłam wszystkie naleśniki na stół i zawołałam Nialla razem z Talie.
-Wiesz, że Niall Cię zabije?- Powiedział Louis.
-Za co?- Spytałam patrząc w jego oczy.
-Zrobiłaś naleśniki, z WARZYWAMI.- Powiedział rozbawiony Zayn zza mnie.
-Mogę się założyć o sto funtów, że wybiegnie z pokoju z płaczem.- Powiedział szatyn.
-Stówka, że wybiegnie, ale bez płaczu.- Dodał Zayn. Podeszłam do nich i wyciągnęłam rękę.
-Stówa, że mu zasmakuje.- Powiedziałam pewnie i uścisnęłam ich dłonie.
-Słyszałam, że miałaś robić naleśniki... CO TY ZROBIŁAŚ?- Krzyknął Niall wchodząc do kuchni. Zayn i Lou wybuchnęli śmiechem.
-Mówiliśmy Ci.- Powiedzieli jednocześnie.
-Szkoda, że nie wcześniej.- Powiedziałam zupełnie poważnie. Natalie zaśmiała się przechodząc koło mnie i wyciągnęła talerz. Zabrała dwa naleśniki i zaczęła jeść.
-Co ty robisz?- Zapytał blondyn dziewczyny.
-Umm... Jem?- Powiedziała z pełnymi ustami. Niall popatrzył najpierw na Talie, potem na mnie i w końcu na naleśniki. Westchnął głośno i wziął widelec. Zayn i Louis wymienili zszokowane spojrzenia, gdy blondyn zaczął przeżuwać moje naleśniki.
-To jest lepsze niż myślałem.- Powiedział wkładając do ust kolejny kawałek.
-Jeden dla Lizzie, zero dla chłopców.- Powiedziałam z triumfem do totalnie zdezorientowanego Zayn'a i Louisa.- Wisicie mi dwie stówki, panowie.- Powiedziałam śmiejąc się i podchodząc do szafki. Wyciągnęłam z niej cztery talerze, jeden kładąc przed blondynem. Podeszłam do blachy pełnej naleśników i nałożyłam po trzy na każdym talerzu. Złapałam je  postawiłam przed nadal zdezorientowanymi chłopakami.- Smacznego.- Powiedziałam słodko i sięgnęłam po widelec. Jedzenie było dobre, ale nic wielkiego.
-Gdzie jest, tak w ogóle Liam?- Spytałam przełykając naleśnika.
-Myślę, że poszedł do swojej nowej DZIEWCZYNY.- Zaakcentował ostatnie słowo Lou wymownie wzruszając ramionami.
-Liam ma dziewczynę?- Powiedziałam unosząc brwi.
-A wyobraź sobie, że ma.- Powiedział wchodzący do kuchni Liam.
-Przepraszam... nie o to mi chodziło...- Powiedziałam zakłopotana.
-Spoko, nic się nie stało.- Uśmiechnął się szczerze szatyn, pokazując śmieszne zmarszczki wokół oczu.- A tak w ogóle, gdzie zgubiliście Hazzę?- Spytał po chwili chłopak zabierając mojego naleśnika. Zrobiłam kwaśną minę i groźnie na niego spojrzałam.
-Chyba pojechał... do studia, dograć coś.- Powiedział jakby poddenerwowany Louis.
-No właśnie! Co wy tak w ogóle robicie?- Spytałam rozglądając się po kuchni za ścierką.
-Głównie utrzymujemy się z występów, ale ostatnio nagraliśmy płytę i wysłaliśmy demo do wytwórni.- Powiedział obojętnie Zayn.
-Macie zespół?- Spytałam otwierając szerzej oczy.- Jak się nazywacie?
-One Direction.- Powiedział Liam kończąc MOJEGO naleśnika.
-Idę was wyguglować.- Powiedziałąm i ruszyłam w stronę wyjścia.
-Nie rób tego!- Prawie krzyknął Zayn.
-Dlaczego?- Spytałam skonsternowana.
-Bo... Po prostu tego nie rób.- Skończył. W tym momencie Niall wybuchł śmiechem. Wszyscy popatrzyliśmy na niego, a ten się natychmiast uspokoił. Szepnął coś na ucho Talie i podszedł do mnie.
-Odprowadzę Cię do pokoju i nie pozwolę, żebyś nas guglowała.- Powiedział śmiało i wziął mnie pod rękę.
Gdy szliśmy po schodach postanowiłam przerwać ciszę.
-Wiesz, że nie powstrzymasz mnie przed wyszukaniem Was?- Spytałam spoglądając na blondyna.
-Wiem, a nawet zamierzam Ci pomóc. Jako Twój przyjaciel, koniecznie muszę Ci coś pokazać.- Powiedział z uśmiechem i wszedł do pokoju jego i Zayn'a. Podszedł do łóżka bruneta i wyciągnął spod niego kartonik. jak oryginalnie. Położył pudełko na łóżku i zaczął czegoś szukać. W końcu wyciągnął zapisaną z obu stron kartkę w moją stronę.
-Nie powinnam. Sama piszę, i wiem jak to jest, jak ktoś bez mojej wiedzy czyta moje teksty.- Powiedziałam cicho.
-Ale chyba możesz zrobić wyjątek, bo to tekst o Tobie.- Powiedział z uśmiechem blondyn. Że co kurwa? 
-Jak to, o mnie?
-Tak po ludzku. No dalej, czytaj.- Powiedział ponaglając mnie drugą ręką. Wzięłam od niego kartkę i spojrzałam na pierwszą stronę.

Where do broken hearts go? 
[Ej, włączcie sobie!]

Counted all my mistakes and there’s only one/ Policzyłem wszystkie moje błędy i jest tam tylko jeden
Standing out from the list of the things I’ve done/ Odstający od listy rzeczy, które zrobiłem.
All the the rest of my crimes don’t come close/ Cała reszta moich zbrodni, nie jest podobna
To the look on your face when I let you go/ Do wyrazu twojej twarzy, kiedy pozwoliłem ci odejść.


So I built you a house from a broken home/ Więc, zbudowałem ci mieszkanie z rozbitego domu,
Then I wrote you a song with the words you spoke/ Potem napisałem Ci piosenkę ze słowami, które wypowiedziałaś.
It took me some time but I figured out/ Zajęło mi to trochę czasu, ale zrozumiałem,
How to fix up a heart that I let down/ Jak naprawić serce, któremu pozwoliłem upaść.


Now I’m searching every lonely place/ Teraz przeszukuję każde samotne miejsce
Every corner, calling out your name./ Każdy kąt, wołając twoje imię.
Trying to find you, but I just don’t know./ Próbując cię odnaleźć, ale ja po prostu nie wiem.
Where do broken hearts go?/ Dokąd idą złamane serca?
Where do broken hearts go?/ Dokąd idą złamane serca?


Yeah the taste of your lips on the tip of my tongue,/ Yeah, smak twoich ust na końcu mojego języka,
Is at the top of the list of the things I want./ Jest na szczycie listy rzeczy, których pragnę.
Mind is running in circles of you and me/ Mój umysł obraca się wokół ciebie i mnie,
Anyone in between is the enemy./ Ktokolwiek, kto jest pomiędzy nami, jest wrogiem.


Shadows come with the pain that you’re running from./ Cienie przychodzą z bólem, którym się kierujesz.
Love was something you never heard enough./ Miłość była czymś, o czym nigdy nie słyszałaś zbyt często.
Yeah it took me some time but I figured out,/ Yeah, zajęło mi to trochę czasu, ale zrozumiałem,
How to fix up a heart that I let down./ Jak naprawić serce, któremu pozwoliłem upaść.*


Skończyłam czytać i zupełnie oniemiałam. Usiadłam na łóżku nadal rozmyślając.
-Czy to...- Zaczęłam cicho.
-Tak, to napisał Zayn.- Skończył blondyn.
-Oww...
-Napisał to o Tobie.- Powiedział, a ja spojrzałam na niego. Mówił poważnie, na jego twarzy nie było cienia śmiechu. Położyłam kartkę obok siebie i wstałam.
-Wracajmy. Powiem, że nie będę was szukać, czy coś...- Powiedziałam do Nialla kierując się w stronę drzwi. Myślami jednak byłam gdzie indziej. Zayn napisał o mnie piosenkę? Piosenkę o złamanym sercu i popełnieniu różnych błędów? O bólu, miłości i pożądaniu?

*Tekst nie jest moim tłumaczeniem tylko chamsko ściągniętym z Tekstowo.pl, ale piszę to, żeby potem wątów nie było
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
 Mały poślizg, ale jest w sobotę! 
Ostatnio coś w ogóle ni komentujecie i jest mi z tego powodu przykro. :(
Będę płakać jak nie będzie komentarzy i nie będę dodawać postów, cnie. Ale to chyba oczywiste.
Dobra koniec użalingu się nad sobą
Miłego czytanka, Miśki!

6 komentarzy:

  1. Niall Musisz kupować dłuższe koszulki xd fajnie ze między nimi znowu wszystko jest ok xd oh i Malik zerwał z Elsa to najlepsza wiadomość xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha! Powiem mu to!
      Też się cieszę, że Zayn nie jest już z Elsą, ale myślisz, że to koniec przygód z nią? :>

      Usuń
  2. Sorry z a tak długą nieobecność ale szkoła i nauka mnie dobiły :(
    Tak jak trzy 1 które dostałam dziś z Fizyki O.o
    Ale wróciłam i nadrobiłam (((: *brawa*
    A więc rozdział jest taki cudowny taki uroczy że aż GENIALNY *brawa dla autorki*
    Nareszcie się pogodzili (: tyle na to czekałam.Jestem na 100% pewna że Elsa jeszcze wróci.
    Takie zawsze wracają ^^
    Uduszę Louisa!Oni się mieli pocałować a on im przewał tak po prostu.
    Ten zakład z Niallem BOSKI
    Dlaczego ona nie może ich wyguglować?Hmmm...Coś mi tu nie pasuje :/
    Piosenka....Napisał o niej piosenkę....Płaczę po prostu płaczę T.T to takie słodkie
    Na koniec życzę dużo weny,zdrowia,szczęścia itd. i pamiętaj musisz się uczyć szczególnie z fizyki.Tak ucz się i zdobywaj piątki Misiek.
    Czekam na nexta :* /Anonimka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję!
      I przykro mi z powodu tych jedynek :/
      Ale wróciłaś! A to się liczy najbardziej!

      Usuń
  3. Czemu to do cholery jest tak bardzo ciekawe?! Nie mogę doczekać się następnego. :) Życzę dużo weny a w wolnej chwili zapraszam do mnie:
    http:dicey-jb.blogspot.com
    Oraz na:
    http://dangerouszaynmalik.blogspot.com/
    Mam nadzieję,że zajrzysz na oba i skomentujesz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz mam kawalek kolejnego rozdzialu, ktory niebawem sie pojawi :)

      Usuń